Trendy wnętrzarskie zmieniają się szybciej, niż większość ludzi remontuje. Dobra wiadomość jest taka, że ściana to najtańszy element do zmiany – i jednocześnie ten, który najmocniej decyduje o odbiorze całego wnętrza.
Meble, oświetlenie i dodatki kosztują wielokrotnie więcej niż przemalowanie pokoju. Dlatego zamiast opisywać style ogólnie, przełożyliśmy je na konkret: jaki kolor, jaki stopień połysku, jaka tapeta.
Minimalizm i styl skandynawski
Najczęstszy wybór i jednocześnie najczęściej źle wykonany. Powód jest prosty: biel to nie jest jeden kolor. Bieli jest kilkadziesiąt i różnią się temperaturą.
W pomieszczeniu z oknami na północ zimna biel z niebieskim podtonem robi wnętrze szpitalne. Tam idzie biel ciepła, z domieszką żółci albo szarości. W pomieszczeniu południowym jest odwrotnie – ciepła biel w pełnym słońcu potrafi zażółcić się nieprzyjemnie.
Druga decyzja to stopień połysku. Minimalizm żyje z równych, spokojnych płaszczyzn, więc mat – satyna podkreśla każdą nierówność ściany pod światłem bocznym, a przy dużych, pustych powierzchniach to widać natychmiast. Wybór matu jest tu decyzją techniczną, nie estetyczną.
Faktura zamiast wzoru
Kierunek, który od kilku lat systematycznie rośnie: zamiast wyrazistego wzoru – materiał, który widać dopiero pod światłem. Tapety strukturalne, tkaninowe, imitujące len czy trawę morską, tynki dekoracyjne o delikatnym reliefie.
Działa to szczególnie dobrze w sypialniach i gabinetach, gdzie wzór szybko się nudzi, a faktura nie. Warunek jest jeden: podłoże musi być przygotowane porządnie, bo materiały o subtelnej fakturze nie wybaczają nierówności – podkreślają je zamiast maskować.
Ciemne, nasycone wnętrza
Głębokie zielenie, granaty, grafity i burgundy wracają regularnie i za każdym razem zaskakują ludzi tym samym: ciemny kolor kryje znacznie gorzej niż jasny. Przy przejściu z bieli na nasyconą barwę dwie warstwy prawie nigdy nie wystarczają – potrzebne są trzy, czasem z podkładem barwionym w kierunku koloru docelowego.
To realnie zmienia budżet i czas prac, więc lepiej wiedzieć o tym przed wyborem koloru niż w trakcie malowania. Ciemne ściany wymagają też matu – satyna w nasyconym kolorze zamienia ścianę w lustro odbijające każdy defekt.
Eklektyzm i jedna ściana z charakterem
Mieszanie stylów sprawdza się wtedy, gdy jest w tym punkt zaczepienia. Najprostszym i najtańszym jest jedna ściana – z wyrazistą tapetą, wielkoformatową grafiką albo w kolorze kontrastowym wobec pozostałych.
Przy takiej ścianie liczy się rozplanowanie. Wzór trzeba rozłożyć tak, żeby łączenie brytów nie wypadło w osi widokowej z drzwi ani na najważniejszym elemencie kompozycji. To jest ten etap, na którym najczęściej psuje się efekt drogiego materiału.
Sztukateria wraca
Przez lata uchodziła za relikt, dziś wraca w wersji uproszczonej: proste profile bez rozbudowanego ornamentu, obudowy karniszy i listwy z